Dziękuję ci, Andrzeju. Wszyscy uczymy się Federacji i wspólnego życia, czkawki czasem się zdarzają.
Wspólnego życia? Do chaty bym Ciebie nie wpuścił. ? Spałbyś na klatce schodowej. Co do uczenia się, to zawsze dużo wagarowałem. ?
Podajmy sobie ręce i unikajmy takich sytuacji w przyszłości jak ognia, jak ognia!
Eh...znowu te ręce. Czymu nie nogę?
Hieronim zaczyna piec kiełbaski pod pałacem Prezydenta Muratyki i się zastanawia, czy przyjedzie pogotowie ogniowe i to ugasi.
