Co do definicji, to w porządku, jednakże jeśli chodzi o standardy uznawania za mikronację należałoby troszkę zmienić. Chodzi mi tu oczywiście bardziej o posiadanie obywateli. Dobrze, że przynajmniej nie określiliśmy aktywności obywateli, ale ja proponowałbym posiadanie co najmniej dwóch obywateli. To wynika z faktu, jak w sumie też Tow. @Andrzej Płatonowicz Ordyński zauważył w Bialenii, obecnie mikronacje zaczynają przyjmować postać projektów, w których coraz mniej bierze udział osób, wręcz pojedyncze osoby. Jednakże, żeby też takie państwo nie upadło od razu, to możemy przyjąć minimalnie dwóch obywateli, bo trzy to też może być problem w obecnym mikroświecie.
Myślę, że jest odwrotnie. Im więcej obywateli (+ charyzma przywódcy), tym mniejsze ryzyko upadku państwa. Jeśli państwo by miało dwóch obywateli, z czego jeden by odszedł, to jest to kraj jednoosobowy. To jest sytuacja niedopuszczalna. Teza, że coraz mniej osób bierze udział w mikronacjach jest słuszna nie od wczoraj, ale od kilku lat. Słyszałem nawet głosy, że mikroświat "umiera" od kilkunastu lat. To "umieranie" sprawia, że inne państwa wskakują na wyższe miejsca w rankingach -> czyli jest rotacja, a to jest jeszcze korzystniejsze dla mikroświata niż trwała "hierarchia aktywnościowa". Nikogo nie zdziwię, że wbrew ontologii mikroświata, jest on zależny od reala (patrz: wakacje, urlopy, praca, ktoś zaczyna lub kończy szkołę, życie towarzyskie, rodzina, podejmowanie decyzji, itd.). Ranking ilości postów albo liczba obywateli (prawdziwych lub nie) to nie są jedynymi czynnikami świadczącymi o pozycji mikronacji.
Biorąc pod uwagę dane udostępniane przez nasze fora i discordy można stwierdzić, że naszej kraje (LRM, ZKRR, RLS) nie są zagrożone zmniejszeniem liczby obywateli do dwóch albo do jednego. Dlatego podtrzymuję wymaganie dotyczące posiadania minimum trzech obywateli.

