Wysoka Izbo,
Rząd bezprawnie ograniczył prawa jednego z naszych regionów
Nie zostało to zrobione bezprawnie, bo mamy stuprocentowe umocowanie w obowiązującym prawie. Nie wiem, czy Pan Prezydent tylko zgrywa głupiego, czy tylko udaje, ale artykuł 83 dalej istnieje i ma się dobrze, i to jego właśnie przepisy zostały wykorzystane do działań, jakie zostały przeprowadzone. Wcale też nie bezprawnie, bo powstała uzasadniona obawa ingerowania władz kiriańskich w sprawy innych niezawisłych państw.
Postawiłem twarde żądania rządowi grożąc wyjściem Monarchii, co podziałało - II Federacja zamiast sprzeciwić się swoim podstawowym wartościom równości i sprawiedliwości.
Żądania wyssane z palca i wytarte kałem z ostatniej podcierki. Jedynym słusznym punktem tych żądań było wycofanie się z uchwalonej wcześniej uchwały i nic poza tym. Reszta była zwykłą próbą umocowania kiryjskiej władzy na szczeblu federalnym, na co przyzwolenia tego Rządu nie ma i nie będzie.
Nie stowrzyłem kryzysu - stworzył go Rząd, przepychając bezprawną Uchwałę
Zakładam, że rozmawiam z osobą inteligentną i umiejącą czytać ze zrozumieniem - jak więc zrozumie Pan Prezydent obecny kryzys? Rząd wprowadza prawo LEGALNE i ZGODNE z Konstytucją. Region autonomiczny, tj. jego władca, zamiast wykorzystać jakiekolwiek narzędzia jakie zapewnia mu Konstytucja, co robi? Ogłasza referendum niepodległościowe! I kto to robi? Robi to jednoczesny władca prowincji i II Federacja. Czego w "stoi na straży trwałości i stabilności kraju" Pan Prezydent nie rozumie? To jest KRYZYS STWORZONY PRZEZ KIRIANIĘ, NADZOROWANY PRZEZ BOLESŁAWA KIRIANÓO i rozwiązany przez szybkie i sprawne działanie Rady Ministrów, nikogo innego. To, że nie doszło do secesji jest przykładem tego, że nawet najwięksi radykałowie potrafią sięgnąć po rozum do głowy. A co do bezprawości Uchwały - to już wyjaśniliśmy.
To ja wypełniałem swoje konstytucyjne zobowiązania, dbając, żeby Nordata pozostała wierna swoim wartościom.
To chyba najśmieszniejsza rzecz jaką przeczytałem od dawien dawna. Bolesław Kirianóo von Hohenburg i prowadzenie kraju tak, żeby pozostał wierny swoim DEMOKRATYCZNYM wartościom? Gdzie była demokracja jak Pan Prezydent desygnował na Premiera 5-cio dniowego obywatela bez doświadczenia? Gdzie była demokracja, jak Pan Prezydent działając w "zgodzie" z Konstytucją naraził na rozpad i trwałe szkody wizerunkowe? To co Pan mówi jest haniebne i śmieszne zarazem. NIGDY nie wypełnił Pan swoich konstytucyjnych zobowiązań. NIGDY nie bronił Pan demokracji federalnej, tylko układu kiriańskiego, który Pan wprowadził.
Gdybym tego nie zrobił, dalej bylibyście na swojej drodze do niesienia politycznej zemsty w każdy zakątek naszego państwa, ostatecznie wyrzekając się jednocześnie tego wszystkiego, czego powinniście jako rządzący strzec, na czele z przestrzeganiem prawa.
Tak? A Pan w ramach swojej politycznej kariery w jakimkolwiek punkcie zadziałał dla dobra całej naszej wspólnoty, bez oglądania się na swoją klikę? To, co Pan robił z II Federacją przez ostatnie 2 lata zakrawa o pomstę do nieba. Ostoja demokracji, jedyne takie państwo w Mikroświecie, zostało zdominowane przez kiryjskich terrorystów, którzy za nic mają sobie zasady demokracji i współżycia w demokracji. Chcielibyście wiedzieć wszystko i decydować o wszystkim - niedoczekanie! Ten kryzys udowodnił, co miał udowodnić, i odwracanie kota ogonem wcale Panu Prezydentowi nie pomaga.
Wy go nie przestrzegaliście, byliście w błędzie, zostaliście z niego wyprowadzeni, przeprosiliście a teraz oskarżonym jestem ja. To Premier powinien dziś tu stać, w czasie debaty nad odwołaniem go przez Kongres.
Przestrzegaliśmy, nie byliśmy w błędzie, przeprosiliśmy bo sięgnęliśmy po zbyt mocne środki - my się do tego przyznać potrafimy. Pan Imperator zaś kreuje się na postać krystalicznie czystą i niewinną. Spójrzmy tymczasem prawdzie w oczy - TO PAN JEST GŁÓWNYM PROWODYREM TYCH WYDARZEŃ. Gdyby nie kiryjskie próby ingerencji w wybory w Winkulii sprawy by nie było. Tymczasem faktycznie, to jednak nie Pan Premier tu stoi, tylko Pan, i to na tem temat proponuję rozmawiać, bo Kongres debatuje o rzeczywistości teraźniejszej, a nie o abstrakcyjnej wizji alternatywnej przeszłości.