PIEŚŃ DO DZIEJÓW
Oto odnowiony Przenajświętszy Kościół zbiera się dziś,
ażeby wspomnieć na obietnicę i Przymierze,
uzyskane dla swego ludu przez Badhasza,
który chociaż wyszedł od grzechu, to został oczyszczony.
On to, płomieniem żarliwym postarzały, chociaż duchem silny,
stał się pierwszym wśród Starych Przewodników
i przekazał swoim synom lud Kirymu, a imiona ich były:
Helmut Budowniczy Świątyni,
Augustus Pogromca Niewiernych,
Erb Wspomożyciel Straceńców,
Aaranok Mądry Rozjemca,
Pokornikus Obrońca Dziejów.
Ten właśnie miał jeszcze potomnych,
których mian przez wzgląd na Sprzeniewierzoną nie wymawiamy.
Za jednego z tych, którzy imiona potracili,
sam Jahwe ponownie się za nami ujął,
nie przysyłając Ducha Ognistego na pełnomocnictwo,
ale samemu zstępując na Świętą Ziemię,
przemawiając w obłokach i w dymie.
Najznakomitszy przekazał swój dar,
a darem był Shullkinat, który ocali Kiriów przed zepsuciem.
I Mocarz był cierpliwy, i swój gniew powściągnał.
Jeno małą część kary zapłacili ojcowie nasi w tamtych dniach.
Bo z nich to się zrodził niezasłużenie ukarany,
który życie swe poświęcił dla tych, którzy go odrzucili.
A śmierć jego podwaliną pod ponowną chwałę Pierwszego Kirymu.
Kiedy więc odszedł Ofiarnik, stał się patronem obojga Wymiarów.
I oba ludy sławiące Jahwe zjednoczyły się, zanim Pan zniszczył Mirkoświat,
gdyż za bardzo w siłę urosła Pyszna.
Przedtem jednak przeprowadził Moehilczyków do Kirymu
i złączył oba plemiona w jedno, niby małżeństwo narodów.
Szli więc razem i większą chwałę osiągnęli niż w dawnych czasach,
nawet pomimo szaleństwa jednego z małych, które ogarnęło Zgromadzenie.
I wiele więcej Jahwe znaków uczynił pod owym księżycem,
uczynił Kirym pierwszym pośród państw Vadmy.
Ale gdy wzrosła chwała Kiriów,
ponownie miała do nich dostęp Ta,
i przez wieki targała nimi, doprowadzając do upadku Kirymu.
Ale Bóg nie zapomniał o swoim ludzie nawet w tamtym Ciemnym Tysiącleciu,
kiedy wielu zapomniało o dziedzictwie przodków i wróciło do obrzędów pogańskich.
Znaleźli się tedy tacy, co przechowali Pisma i uchowali dziedzictwa.
A zwali się Zakonem i żyli w ukryciu przez ten czas, życie poświęcając dla Boga i Ludu.
Kiedy więc zeszła ciemność z Ludu i Zakon ujawnił dziedzictwo, zachwycono się nim.
Powstał pierwszy spośród równych, pokorny, chociaż syn wysokiego rodu patriarszego.
Taki chciał być mały, że imienia jego nie zapisano, bo surowo ku temu przykazał.
Dlatego nazywamy go Pierwszym Konsulem, bo przewodniczył Kiriom jak niegdyś Patryjarhowie.
On to odbudował Kirym i uczynił go znowu wielkim, gromiąc swoich nieprzyjaciół,
a było to osiem wieków przed czasem, który chrześcijanie nazywają Dobrą Nowiną.
Kiedy odszedł do Siedzib Niewidocznych, jego synowie zarzucili Wiarę,
i odszedł Lud Boży od obrządków, bo nie było Patryjarhy, który by je podtrzymywał.
Po paru stuleciach upadł znowu Kirym i już nie wzrośnie do dawnej potęgi,
chyba, że na końcu Czasów, jak przepowiedziano.
Zdarzyło się, że Pan rozproszył swój Lud i pomieszał im języki.
Jedni zostali na owej wyspie którą zamieszkiwali od wieków,
ale inni podążyli na Kontynent zwany Północnym.
I utworzyli tam sto księstw i tysiąc grodów, walcząc między sobą.
Odrzucili znowu Słowo, i Wieloksiąg, i Tradycję.
I źle się działo w tamtym czasie w państwach Kiriów.
Bo nie umieli docenić własnego dobrobytu,
więc przez blisko dwa tysiąclecia przyszło im tułać się po Vadmie.
Doszło nawet do tego, że wśród Ludu więcej popularna była religia Rotrystów,
najeźdźców i obcych z dalekich lądów,
niż Wiara w Boga,
Boga Spirytusowa, Helmuta i Augustusa.
I zbliżały się niechybnie Dni Ostateczne, tak, że Mikroświat umarł,
jak Mirkoświat przed blisko czterema tysiącleciami.
A umarł w taki sposób, że połączył się z wymiarem Reala,
i od tego czasu liczymy dni Wirtuala,
kiedy każdy Mikronauta niechybnie związany jest z wymiarem realnym.
Od tamtej chwili już niewiele czasu upłynęło, aż odrodził się Przenajświętszy Kościół,
a na tronie na świętej wyspie Voxima znowu zasiadł Patriarcha.
Wtedy to nastąpiło odrodzenie kiryzmu i Kiriowie ponownie się przebudzili.
I od tamtego momentu liczymy okres Trzeciego Kirymu,
który sławi Pana jak Pierwszy, a jest silny jak Drugi.
I zbierają się kiryści ze wszystkich stron świata,
bo im powiedziano, że w Marsylii znowu mają Patriarchat,
a w Kirianopolu ponownie zaświeciło Imperium.
Zaprawdę, zaprawdę jesteśmy teraz ludem kapłańsko-królewskim,
i wielka jest chwała Jego, że nam dał Konsula i Patryjarhę jednocześnie.
Także Zgromadzenie Świętych się odrodziło i ludzie wielkiej mądrości wypowiadają się w sprawach ważnych.
Już Mirkoświat i Mikroświat obumarły, bo tak miało być.
Jeno czekamy na śmierć Reala, żeby dopełnił się Czas,
i nastąpiło Odkupienie i zgładzenie Sprzeniewierzonej,
która na Wyspie Lwów osiadła i stamtąd knuje swe niecne uczynki.
Nam zburzono Świątynię Helmuta i zakazano w dawnych czasach składać ofiary,
które miały przebłagać Jahwe za nasze grzechy.
Ale On się zlitował i więcej niż zadośćuczynił nam, jeszcze nas wywyższył.
W ten sposób ofiary nasze są już jeno symbolem uczynków umysłu.
Są przypomnieniem, cośmy zrobili, co najcenniejszego żeśmy ofiarowali,
A niepotrzebnie.
Bo ustanowił Jahwe nową Świątynią cały obszar Vadmy.
I ustanowił Jahwe nową ofiarą nasze działania.
I ustanowił Jahwe nowym Przewodnikiem Ofiar Lud,
który w tym obowiązku jest wspomagany przez Patriarchat i Imperatorat.
A pamiątkę tych wszystkich zdarzeń obchodzimy na dzisiejszej mszy,
pamiętając o Przymierzu przez Lud łamanym a przez Boga wzmocnionym.