Re: Mieszkanie nr. 1
Nie wyrzucam, tylko po co zostawiać Towarzysza samego w mieszkaniu moim.
Nie wyrzucam, tylko po co zostawiać Towarzysza samego w mieszkaniu moim.
Dobra Towarzyszu, to ja muszę lecieć, to da swidanija! Najwyżej Towarzysz popilnuje mi domu. Wychodzi.

Zdrastwujtie Towarzyszu! Wróciłem już z powrotem.
I co z tego?
Towarzyszu?
Kręci się przy drzwiach
Ja nadal herbaty nie mam Towarzyszu. Mogę dać Towarzyszowi co najwyżej wody, chyba że miałbym do sklepu polecieć.
No to poproszę wody. A ma Towarzysz bułkę?
Myślę, że też coś się znajdzie. Poszedł do kuchnii i szuka.
Usiadł na podłodze i czeka....
Przyszedł z kuchnii:
Dobrze Towarzyszu, tylko to mam. Najwyraźniej będę musiał pójść do sklepu później - mówił to nalewając Towarzyszowi Molotinowi wody i podając pół bułki.
A ma Towarzysz jakiś owoców?
Chyba akurat już mi się skończyły. Nie bez powodu musiałbym pójść do sklepu.
To możemy iść razem. ?