Affera do kffadratu
Ffyobraźcie sobie proszę Państffo taką sytuację:
Jest sobie zupełnie normalny i przeciętny Amator, który siedzi sobie ff barze, ffiadomo, popijając betonóffkę, ffieczór jest ffczesny, a noce coraz dłuższe. No, tak czy siak, zagaduje on do toffarzyszki ze stolika obok, rozmoffa się rozffija i fftedy on pyta: “To może wpadniemy do mnie na kwadrat?” - i nagle łup, i leży dobre dziesięć metróff dalej za kontuarem, a jakiś facet z niemieckim akcentem okłada go prostokątną deską, krzycząc rzeczy ff stylu: “Na kffadrat byś do chciał, was, eine kwadraciarzu rąbany? Kwadratowić byś chciał Madcheny nasze, was?”
Taka sytuacja autentycznie mogła się zdarzyć ff ostatnim czasie ff Robotniczogradzie. Dlaczego? Opisuję i objaśniam.
Niedaffno ulice miasta zalała pokaźna ilość ulotek o przedstaffionej poniżej treści:
Cytat:Toffarzysze!
Źle się dzieje ff Krainie Ludu! Na peffno znacie osobnika skrytego pod nazffiskiem Erich von Danke.
A co, jeśli bym Ffam oznajmił, że tak napraffdę nie jest on ffcale Niemcem, a jego nomen to tak pseudonim?
Tak napraffdę jest on boffiem artystą osztustffa i uczestnikiem ffieloffiekoffego spisku upiornej i pasożytniczej cyffilizacji!
Nie piszę tu o żaboidach, tym ffymyśle mającym odffrócić Ffaszą uffagę od praffdziffego problemu! Obcy nie kryją się ff morzach! Oni są już ffśród nas!
Pradaffna prostokątna rasa Rektangularów opanoffała przed ffiekami ludzką cyffilizację, a ffraz z nią - cały Pollin!
Nie ffierzycie? Ha, mam doffody. Napiszę ffięcej, doffody są ffszędzie! Rektangularzy czerpią sffoje jestestffo z ffigur prostokątnych.
Rozejrzyjcie się ffokół siebie! Ile ffidzicie prostokątóff?! Zakładam, że ffiele. Są one ffszędzie ffokół nas! Potajemnie nas zdominoffały i, jak doffodzi przykład von Danke, są ffśród nas róffnież ich ludzcy ffspółpracoffnicy!
Dlatego też musimy ffalczyć! Do broni! Każdy, kto jest ze mną, niech dołączy do Zgrupoffania Kffadraciarzy!
Razem zakończymy ffreszcie ffieloffiekoffą okupację człoffieka przez prostokąt!
J. Konciarz, buntoffnik
Ffyffołały one burzę, gdyż coraz ffięcej mieszkańcóff toczy ze sobą spory o geometrycznej naturze. Do aktóff przemocy zaczyna dochodzić między prostokąciarzami a kffadraciarzami (z czego pierffsi uffażają drugich za ffichrzycieli, a drudzy pierffszych za sługusóff kosmitóff), lecz do sporu ffłączają się też coraz częściej rowerzyści, tzff. kolarze, zffolennicy fform okrągłych. Sytuacja eskaluje.
