Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wieczór w Wielkim Mieście Achkov przebiegł dzisiaj bardzo spokojnie. Mieszkańcy po popołudniowej godzinie szczytu wrócili do swoich domów i mieszkań, żeby oddać się relaksowi i odpoczynkowi. Jedni uraczyli się zasłużoną kolacją, drudzy spędzili czas z rodziną, a jeszcze inni zasiedli przed odbiornikami telewizyjnymi, aby obejrzeć dzisiejsze wiadomości. Nikt nie spodziewał się tego, co ma nadejść tej nocy...

Cytat

Dzisiejszej nocy z południa nad Achkov nadciągnie zimny front, który przyniesie bardzo obfite opady śniegu. Lokalnie może spaść nawet do 15 cm śniegu. Zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności podczas planowania podróży. Temperatura w nocy spadnie aż do -17 stopni Celsjusza.

W stolicy przebywał aktualnie Kaspar Waksman, który przybył do miasta przy okazji kongresu założycielskiego LIS. Przed 23 podszedł do okna, uchylił je, zapalił bata i rozkoszował się widokiem śnieżycy, która właśnie nadciągała na miasto...

ChatGPT Image 6 lut 2026, 22_54_55.png

Opublikowano

Damiano Robingren nie lubił takich nocy... Za cicho, za równo, jakby miasto samo wstrzymało oddech. Stał z boku pokoju i wystarczyło mu odbicie świateł na suficie, rozmyte przez śnieg. Zimny front zawsze wyglądał niewinnie, dopóki człowiek nie uświadamiał sobie, ile rzeczy może, przez niego pójść nie tak. Wiedział, że tej nocy ktoś utknie, ktoś się spóźni, komuś zabraknie szczęścia.

335769-214789462.jpg

 

  • Wow 1
Opublikowano

Nie minęło 5 minut od nadania w telewizji prognozy na nadchodzącą noc. Nagle telefon Waksmana zaczął wibrować wybitnie agresywnie, jak nie on! Na ekranie wyświetlił się nieznany numer. Kaspar pomimo początkowej niechęci, odebrał:

Cytat

- Waksman, słucham?
- Dobry wieczór Panie Kasparze, z tej strony...

Waksman zdziwił się - dlaczego to do niego dzwonią w tej sprawie? W połowie wypowiedzi rozmówcy przerwał mu, i odpowiedział:

Cytat

- No ale to o co chodzi? Czego Pan ode mnie oczekuje? Ja władz federalnych nie ruszę, oni i tak mnie nie słuchają...

Następnie usiadł na kanapie i kontynuował rozmowę dopalając papierosa. Gdy osoba po drugiej stronie skończyła swój monolog, odrzekł:

Cytat

 - No dobrze no... Postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, żeby wspomóc... Dobrej nocy. Zdzwonimy się jutro.

Po tych słowach Waksman rozłączył się. Wzdychnął wymownie, zamknął balkon i zmieszany udał się na spoczynek. 

Opublikowano

Nastał kolejny dzień. Obfity śnieg padał praktycznie przez całą noc, i tak właściwie to pada dalej... Waksman obudził się koło 9, zaparzył kawę i podszedł do okna, aby ocenić sytuację. Jego oczom ukazał się taki oto widok...

ChatGPT Image 7 lut 2026, 11_24_45.png

Cytat

- Nosz kurwa... Napadało chyba ze 20 cm tego białego kurestwa...

Pomyślał w duchu, ubrał się i złapał w rękę telefon. Wybrał numer do jegomościa, z którym wczoraj wieczorem rozmawiał. Jeden sygnał, drugi, trzeci...

Cytat

- Burgenster, słucham?

Odezwał się głos po drugiej stronie.

Cytat

- Dzień dobry panie Burgenster. Za oknem widzę biały armagedon. Jak wygląda sytuacja? 

Zapytał Waksman wyraźnie zmartwionym i drżącym głosem.

Cytat

- Panie Waksman, jesteśmy kompletnie odcięci od świata. Lotnisko stoi, autobusy stoją, auta ledwo co dają radę, a połowa z naszych pługów jest niesprawna przez brak funduszy federalnych...

Odrzekł Burgenster - szef Achkovskiego Przedsiębiorstwa Reagowania Kryzysowego.

Cytat

- Właśnie widzę... Cóż, bierzemy się w takim razie do roboty. Proszę mi SMSem wysłać adres waszego biura, postaram się jak najszybciej tam zjawić. Do widzenia.

Waksman rozłączył się, i od razu wybrał kolejny numer...

Cytat

- Halo, @Damiano Robingren? Jak u ciebie wygląda sytuacja? W której części Achkova ty jesteś teraz swoją drogą?

 

Opublikowano
13 minut temu, Waksman napisał:

- Halo, @Damiano Robingren? Jak u ciebie wygląda sytuacja? W której części Achkova ty jesteś teraz swoją drogą?

Damiano odebrał po kilku sygnałach. Od godziny siedział przy stole, w kurtce, z kubkiem wystygłej kawy słuchając, jak wiatr szura śniegiem po blachach.

Cytat

Słabo. Północny Achkov, obok starej magistrali. Zjazd kompletnie zasypany, pługi tu jeszcze nawet nie zaglądały. Prąd mam, ale sieć komórkowa ledwo zipie.

Podszedł do okna i odgarnął palcem zaparowaną szybę.

Cytat

Miasto stoi, ale ludzie nie panikują, a przynajmniej jeszcze nie. Sklepy dziś na pewno się nie zaopatrzą, cały transport leży. Jeśli tak dalej będzie to będziemy musieli improwizować.

Damiano zawiesił głos na sekundę...

Opublikowano
Cytat

- Słuchaj, dzwonił do mnie gościu z achkovskiego reagowania kryzysowego i prosi nas o pomoc. Siedzibę mają gdzieś w centrum, dasz radę się tam jakoś dostać?

Rzekł spoglądając przez okno, i dodał:

Cytat

- Kurwa, ja sam nie wiem jak się tam dostanę...

 

Opublikowano

Damiano wciągnął powietrze nosem i oparł się plecami o krzesło.

Cytat

Spróbuję. Jeśli przebiję się na południe, to dalej już jakoś pójdzie. Najgorzej jest tu, na północy. Bo nie ma tutaj żadnego sprzętu, normalnie jakbyśmy wypadli z mapy.

Zacisnął palce na telefonie.

Cytat

Ale nie licz na czas. To nie będzie szybki dojazd. Jak utknę, dam znać. Jak nie dam... to znaczy, że dalej próbuję.

Na moment zamilkł.

Cytat

Jeśli oni serio proszą o pomoc, to znaczy, że sytuacja może być gorsza, niż mówią.

Damiano sięgnął po klucze i narzucił czapkę.

Cytat

Ty rób, co możesz po swojej stronie. Ja spróbuję się ruszyć. I obyśmy wkrótce spotkali się w jednym kawałku.

 

Opublikowano
Cytat

- Świetnie. To widzimy się niedługo, oby... Powodzenia i uważaj na siebie!

Kaspar rozłączywszy się schował telefon do kieszeni najgrubszej kurtki puchowej jaką miał. Nie jeden śnieg przetrwała w końcu. Następnie wziął klucze i wyszedł z mieszkania zamykając je na cztery spusty. Jadąc windą zastanawiał się jaką taktykę pokonywania zasp śnieżnych pokonać. Padło na małe kroczki, w końcu nie chciał się wywrócić.

Gdy zjechał na parter, wzdychnął głośno i wyszedł  z klatki. Rozpoczyna się brodzenie na Śródmieście...

ChatGPT Image 7 lut 2026, 11_21_57.png

Opublikowano

Waksman po długiej wędrówce w końcu dotarł do biurowca APRK. Trudna to była droga, ale się udało. Śnieg nie przestaje sypać, a pługi dalej nie wyrabiają. Spojrzawszy na budynek wszedł do środka i od razu udał się do recepcji.

Za ladą siedziała starsza kobiecina, narodowości ewidentnie kugarskiej. Gdy zobaczyła Waksmana podniosła się szybko, przywitała i wskazała drogę do gabinetu Dyrektora Burgenstera. Udawszy się na pierwsze piętro po schodach zapukał do gabinetu.

Cytat

- Proszę, proszę!

Krzyknął głos za drzwiami. Wszedł więc Kaspar i zamknąwszy drzwi za sobą przywitał się z Dyrektorem i usiadł na krześle.

Cytat

- Witam Pana Dyrektora. Za niedługo powinien do nas dołączyć mój kolega @Damiano Robingren. We trzech na pewno damy radę z tym problemem...

 

Opublikowano

Damiano dotarł pod biurowiec dużo później, niż sam by chciał. Buty miał całe oblepione śniegiem, spodnie przemoknięte do kolan, a palce u rąk zdrętwiałe mimo rękawic. W środku pachniało mokrymi kurtkami i tanim środkiem do czyszczenia podłóg.

Cytat

Przepraszam za spóźnienie. Północ miasta wciąż odcięta. Dotarcie tutaj to była loteria, a nie trasa.

Spojrzał najpierw na Waksmana, potem na Burgenstera.

Cytat

Skoro już jesteśmy w komplecie, proponuję przejść do konkretów, bo śnieg niestety nie chce czekać, aż my się dogadamy.

 

Opublikowano

Waksman przywitał się z Damiano jak ten tylko wszedł do pokoju. Dostawił drugie krzesło tak, żeby Robingren mógł usiąść. Gdy ten zajął miejsce Waksman rozpoczął:

Cytat

- Słuchajcie, jak dobrze wiemy sytuacja jest dramatyczna. Na całe miasto może z 15% dróg jest odśnieżonych. Lotnisko stoi, transport publiczny stoi, autostrady stoją... Słyszałem, że na obwodnicy Achkova ludzie utknęli w zaspach, i od wczoraj śpią w samochodach.

Odchrząknął, i kontynuował.

Cytat

- Jak czekaliśmy na ciebie, Damiano, udało mi się ogarnąć transport 20 pługów ze Zwierzogrodu, które aktualnie jadą pociągiem na wagonach typu platformy do Robotniczogradu. Tam musimy przeładować je na ciężarówki i dowieźć do stolicy. @Damiano Robingren, znasz kogoś, kto może zorganizować transport drogowy?

 

Opublikowano

Damiano przysunął krzesło bliżej stołu i usiadł ciężko.

Cytat

Znam i to nie jednego. W Robotniczogrodzie siedzi jeszcze kilka prywatnych firm transportowych, które normalnie wożą ciężki sprzęt. Powinni mieć ciągniki siodłowe, naczepy niskopodwoziowe i kierowców, którzy nie boją się jeździć w tym syfie.

Odchylił się na oparcie.

Cytat

Oficjalnie da się to załatwić w trybie kryzysowym. Dać im po prostu przejazdy uprzywilejowane i paliwo z rezerw bez pierdolenia się z papierami. Jeżeli nie to trzeba będzie im obiecać szybką kasę bo nikt normalny nie wjedzie w Achkov za darmo.

Damiano splótł dłonie.

Cytat

A co do obwodnicy... tam trzeba wysłać coś szybciej niż pługi. Jakieś jedzenie, koce, agregaty. Ludzie śpiący drugą noc w samochodach długo nie wytrzymają.

 

Opublikowano

Waksman z uwagą wysłuchał Damiano, zmierzył wzrokiem Burgenstera i powiedział.

Cytat

- Dobra. Zarys planu mamy. Pan Panie Burgenster niech organizuje sztab kryzysowy, a my z Damiano zajmiemy się resztą, proszę nam zaufać.

Wtem Kaspar wstał i podał dłoń Burgensterowi. Następnie skinął do Robingrena.

Cytat

- Chodź, idziemy kopnąć w dupę Kirianóo żeby pomógł temu miastu...

 

Opublikowano

Było zimno. Zdawało się, że śnieg z północy po zdobyciu Achkova posuwać się zaczął do Krainy Ludu, próbując wyważyć bramę do niej, jaką jest Robotniczograd. Kto wie, czy za parę dni Wieczna Stolica Amatorii nie będzie sobą prezentować podobnego widoku. Z drugiej jednak strony ciężko sobie wyobrazić, by tak apokaliptyczne zdarzenia nastąpiły i tutaj. Albo gdziekolwiek. A jednak znajdujące się za horyzontem miasto stołeczne Federacji Nordackiej ich doświadczyło.

Robotniczograd jeszcze był bezpieczny. Miejmy nadzieję. Jednak to centrum regionalnego przemysłu było tym samym wręcz zobowiązane przyzwoitością do pomocy mieszkańcom Achkova. Tak też sądził August de la Sparasan. I nie był w tym sam. W tej późnej godzinie czekał pod spowitym w lekką śnieżną biel gmachem Muzeum SRW na przedstawiciela Związku Emerytowanych Pałowników, stowarzyszenia byłych członków armii, bojówek i milicji amatorskiej. Stowarzyszenia bardzo wpływowego na tych ziemiach, dodajmy. Spojrzał na zegarek. Druga czterdzieści jeden w nocy. Ech, te strefy czasowe. W Wielkim Mieście musi być jakoś o godzinę wcześniej. Tak czy owak późno, mroźno, ulice puste. Idealny klimat dla potajemnych knowań. Z tym, że tu mowa o robieniu czegoś w słusznej sprawie.

Wreszcie przyszedł. Tak samo ciepło opatulony kurtką, kamizelką, z kapturem naciągniętym tak, że ledwo widać było jego twarz. Révölüčjæñ Ælikö (Rżefuiluicijajni Ajlikui) z ZEP. Wyraźnie wolał nie pozwolić zakrytym ustom na zmarznięcie, a i przez telefon August przekazał mu większość niezbędnych informacji, toteż przeszedł od razu do rzeczy, pytając:

- Ciui duiklajdniiże puitrziżebaj? (amat. Co dokładnie potrzeba?)

August nieco odruchowo przyjął podobny ton:

- Pruifiajnit, kuiciże, jajkiżesi najgrziżefniiciże. Pżefniiże tżezi bżetuiniuifkaj. (Prowiant, koce, jakieś nagrzewnice. Pewnie też betonówka.)

- Jajkuisi siiże zibiżerziże uid ininiycih zifiajzikuif i uid niajsi. Niaj kiżedy? (Jakoś się zbierze od innych związków i od nas. Na kiedy?)

- Tui trziżebaj jajk niajsiziybciżej. Siprafaj muisii byci niajgluisiniiuiniaj. Uid juitraj ruibimy zibiuirkże. (Tu trzeba jak najszybciej. Sprawa musi być nagłośniona. Od jutra robimy zbiórkę.)

- Fyciiajgniiże siiże f kuiniciui tui fsiiui zi bihajrajuif. Zidrajfuj.  (Wyciągnie się w końcu to wszystko z magazynów. Zdrowia!)

Tu  Ælikö odwrócił się i powoli odszedł.

- Uiby tylkui i druig niiże ziajsipajlui, bui ftżedy tui juizi bżedziiże tuitajlniy biżeliniini. Zidrajfui! (Oby tylko i dróg nie zasypało, bo wtedy to już będzie totalna masakra. Zdrowia!)

- stwierdził na odchodne August. Skierował się do swojego zaparkowanego niedaleko AKC Espada Sport Light. Jeżdżenie czymś takim po ulicach w tą pogodę i o takiej porze było proszeniem się o kłopoty, ale innego samochodu nie miał, a nie zamierzał iść pieszo. Chwilę później jechał już ku letniej rezydencji saganowskiej. Stała pusta od tak dawna, że nie zapomniał już w zasadzie o jej istnieniu, a przecież może w niej być coś przydatnego do zbiórki.

x-Augustus Helmut Lew Istvan Visarionowicz von Hagsen de la Sparasan de Harlin Pasha Hurrdur Iszsza
(August von Hagsen de la Sparasan de Harlin)
Kapłan kiryjski, Prezydent II Federacji Nordackiej 
 
Discord:
August (sagan Amatorii) / august_de_la_sparasan / August#6022
 
101005704499837848.pngWierny Przenajświętszego Kościoła Kiryjskiego
Opublikowano

W to popołudnie groźba zasypania zdawała się oddalać od Robotniczogradu. Nie, żeby nagle zrobiło się zupełnie sucho i ciepło. Było jednak na tyle nieźle, że mieszkańcy mogli bez obaw o zdrowie wyjść na zewnątrz. I niejeden z nich tak uczynił. Ci, którzy na miejsce swej przechadzki wybrali miejski plac ujrzeć mogli niecodzienny widok. Pewną część mniej więcej na jego środku zajęta została przez człowieka w kurtce, z zakrywającym pół twarzy kapturem, który rozsiadł się na ustawionym tam krześle i okrył się pledem. Obok niego farelka, termowentylator, na nich koce, obok nich z kolei dużo słoików i trochę mniej termosów, drugie krzesło, a nawet... lodówka, przy której stał kolejny człowiek, patrzący się ze zdziwieniem to na nią, to na usadowionego parę metrów dalej faceta. Sprzęt niekiedy nieco wysłużony, część pewnie pamiętała jeszcze rządy Klasikowa. Całość możnaby wziąść za stoisko jakiegoś handlarza gratami, gdyby nie karton z napisem "Pömöč dlæ Æčhkövæ" (Pomoc dla Achkova).

Człowiekiem siedzącym na krześle był oczywiście Révölüčjæñ Ælikö, z kolei jegomość patrzący się z wyraźną konsternacją na lodówkę to August de la Sparasan.

- Ajlże... luiduifkaj? Niajprajfdże? Gajdajdynii f Ajcihkuifiże majrziniaj, aj ty cihżesizi im puislajci luiduifkże? (Ale... lodówka? Naprawdę? Biedni w Achkovie marzną, a ty chcesz im posłać lodówkę?)

- zapytał w zdziwieniu August.

- F duidajtkui pżelniaj bżetuiniuifki. (W dodatku pełną betonówki.)

- dodał po otworzeniu jej.

- Miajla byci bżetuiniuifkaj, tui i jżesit. Aj tui jżesit jżesiziciziże jżedniaj. (Miała być betonówka, to i jest. A tu jest jeszcze jedna.)

- odpowiedział Ælikö, odchylając nieco pled, aby ukazać ukrytą pod nim i krzesłem niewielką lodówkę turystyczną.

- Uikżej, niżecih bżedziiże i luiduifkaj. Dziiżekuijże bajrdziui. (Okej, niech będzie i lodówka. Dziękuję bardzo.)

- to ostatnie zdanie wypowiedział do jakiejś kobieciny, która zatrzymała się przy zbiórce i niewzruszona widokiem ułożyła na lodówce jakąś dokładnie owinętą folią potrawę. Potem ponownie zwrócił się ku Révölüčjæñowi.

- Fsiiui piżekniiże, ajlże jajk puitżem tajm tui duifiżeziiżemy? (Wszystko pięknie, ale jak potem tam to dowieziemy?)

- Że, fsiiui f sifuiim ciziajsiiże. Plajni juizi jżesit prziyguituifajniy. (E, wszystko w swoim czasie. Plan już jest przygotowany.)

x-Augustus Helmut Lew Istvan Visarionowicz von Hagsen de la Sparasan de Harlin Pasha Hurrdur Iszsza
(August von Hagsen de la Sparasan de Harlin)
Kapłan kiryjski, Prezydent II Federacji Nordackiej 
 
Discord:
August (sagan Amatorii) / august_de_la_sparasan / August#6022
 
101005704499837848.pngWierny Przenajświętszego Kościoła Kiryjskiego
Opublikowano

Osiem minut po godzinie trzeciej. Jakże pokrętnych kombinacji potrzeba było, aby wjechać pokaźnych rozmiarów ciężarówką na robotniczogradzki plac! Co więcej, nie były to jedynie wysiłki kierowcy, wraz z nim męczyli się Révölüčjæñ i August oraz zapewne wszyscy mieszkańcy okolicznych zabudowań niecierpiący na zaawansowaną głuchotę bądź nieobdarzeni wyjątkowo twardym snem. A potem przyszło jeszcze pakowanie na pakę, szczęśliwie okrytą plandeką, całego zebranego sprzętu i prowizoryczne mocowanie go, aby zmniejszyć szansę uszkodzeń. Zajęło to długo, ale w końcu udało się. Sukces. Na placu stała załadowana dobrem ciężarówka.

Révölüčjæñ popatrzył się na równie zmęczonych Augusta i Hélmütæ, kierowcę ciężarówki i członka Związku Emerytowanych Pałowników, po czym oznajmił:

- Sikuiniciziylisimy. Tui ciui, Hżelmuitaj, juitrui ziajfiżeziiżesizi tui dui Ajcihkuifaj? (Skończyliśmy. To co, Hélmüt, jutro zawieziesz to do Achkova?)

- Niiże. (Nie.)

- odpowiedział niewzruszony Hélmüt.

- Jajk tui? (Jak to?)

- zapytał ze zdziwieniem August.

- Trziżebaj wyruisiziyci siziybciiżej. (Trzeba wyruszyć szybciej.)

- powiedział spokojnie Hélmüt.

- Dziisiiajj? Tui sipuirże ryziykui. (Dzisiaj? To spore ryzyko.)

- stwierdził Révölüčjæñ.

- Tui prajfdaj. Ajlże ciziajsi uiplyfaj, aj tajm niiże ruibi siiże ciiżeplżej. Fyruisizimy tżerajzi. (To prawda. Ale czas upływa, a tam nie robi się cieplej. Wyruszmy teraz.)

- odparł Hélmüt. Odwrócił się ku ciężarówce i stwierdził:

- Siaj tylkui dfaj miżejsiciaj. (Są tylko dwa miejsca.)

- Jaj siiże ziajbiuirże. (Ja się zabiorę.)

Wszyscy byli zmęczeni, więc Révölüčjæñ przystał na to. August i Hélmüt wkrótce wyruszyli na północ. Jasnym było, że w tych warunkach podróż do Achkova zajmie wiele godzin, nawet nie wliczając postojów...

x-Augustus Helmut Lew Istvan Visarionowicz von Hagsen de la Sparasan de Harlin Pasha Hurrdur Iszsza
(August von Hagsen de la Sparasan de Harlin)
Kapłan kiryjski, Prezydent II Federacji Nordackiej 
 
Discord:
August (sagan Amatorii) / august_de_la_sparasan / August#6022
 
101005704499837848.pngWierny Przenajświętszego Kościoła Kiryjskiego

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...