Szanowni Panowie @Bolesław Kirianóo von Hohenburg i @Henryk Ziemiański de Harlin la Sparasan
Słuchałem dziś waszego wystąpienia i chciałbym się odnieść jako Muratykanin z Azymutii. Nie czuję się tu obco ani gorszy – choć mój sąsiad ma inny kolor skóry, a inny znajomy wyznaje inną religię. Szczególnie Azymutia jest jednym z najbardziej zróżnicowanych regionów Muratyki, może poza Koribią. Tu każdy żyje obok siebie i wspólne prawo chroni prawa ludzi niezależnie od narodowości czy wyznania, bez faworyzowania kogokolwiek.
Dlatego zastanawiam się, jak mam rozumieć wasze słowa. Z jednej strony mówicie o równości, sprawiedliwości i tolerancji. Z drugiej podkreślacie, że będziecie bronić interesów wyznawców Kościoła rotryjskiego, a zaraz potem dodajecie, że jesteście przeciw migracji. Więc jak to właściwie jest? Czy naprawdę wspieracie wolność dla wszystkich, czy jednak jedni mają być w tej wolności „równiejsi”?
Bo jeśli Azymutia coś udowodniła, to właśnie to, że różnorodność nie musi oznaczać chaosu. Może być siłą. A ja mam wrażenie, że wy wolicie straszyć imigracją, zamiast zauważyć, że to dzięki tej różnorodności Nordata może być potęgą na skalę świata.















