Cóż, to akurat prawda, że sprawa jest dosyć tajemnicza. Jest ona tym bardziej tajemnicza, że zgodnie z decyzjami naszych władz przy granicy nie ma żadnych dziennikarzy, co szczególniej utrudnia dowiedzenie się chociaż jakiejś części prawdy.
Z dostępnych doniesień medialnych jednak wyłania się następujący obraz tego żołnierza, który notabene nazywa się Emil Czeczko. Podobno od dzieciństwa był postrzegany jako "fajtłapa" i traktowany przez swoich rówieśników... no, nie zbyt przyjaźnie. Oprócz tego, później już w dorosłym życiu nie był znaleźć zatrudnienia - możliwe, że to doprowadziło go do służby w armii. W połączeniu z doniesieniami nt. jego zatargów z prawem widać, że ten człowiek miał po prostu problemy osobiste. Dodatkowo nie wiemy jeszcze jakie stosunki były między nim a kolegami z oddziału, czy z dowództwem.
I nie żebym chciał w oto ten sposób jakkolwiek usprawiedliwiać tą dezercję. Po prostu próbuję wytłumaczyć w najbardziej prawdopodobny sposób, co mogło przyczynić się do takiego postępowania szeregowego Czeczko. W ogóle jak dla mnie, bardzo analogicznym przypadkiem osoby, która miała dosyć duże problemy z życiem (wiem, że to nie po polsku, ale nie umiem znaleźć innych słów w tej chwili ?) i uciekła do państwa totalitarnego był James Dresnok, który to uciekł do Korei Płn. po zakończeniu wojny koreańskiej. Owszem, że niby te sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego - ale obydwie te sytuacje ukazują ludzi, którzy mieli po prostu ciężkie życie i to mogło się do tych czynów przyczynić (chętnych zachęcam do zapoznania się ze sprawą Dresnoka - bodajże na YT był film dokumentalny ? ).
I owszem, jest jeszcze druga możliwość - że był on białoruskim szpiegem. Z tym, że jakoś no nie wiem... nie chce mi się w to wierzyć. Aczkolwiek mimo wszystko takiej opcji nie należy wykluczać.