Re: Religia w Muratyce
Owszem, rozrywka, ale trzeba zauważyć pewną zależność, bo przecież bez aktywności tej rozrywki nie będzie, jaką rozrywkę sprawia działanie w martwym państwie?
Owszem, rozrywka, ale trzeba zauważyć pewną zależność, bo przecież bez aktywności tej rozrywki nie będzie, jaką rozrywkę sprawia działanie w martwym państwie?
Dla jednego rozrywką jest pisanie tysiąca postów o budowie tartaku, dla drugiego wydarzenia, a dla trzeciego czytanie gównoburz pojawiających się na forach. Także obszar zainteresowań dla każdego jest inny. ?
Owszem, rozrywka, ale trzeba zauważyć pewną zależność, bo przecież bez aktywności tej rozrywki nie będzie, jaką rozrywkę sprawia działanie w martwym państwie?
Nie przeczę, że w pewnym stopniu aktywność być powinna, ale nie należy moim zdaniem czynić wszystkiego dla jej uzyskania. Dlatego nadal pozwolę sobie twierdzić, iż aktywność nie powinna być głównym celem istnienia mikronacji. Poza tym pojęcie obumarcia państwa też jest subiektywne, dla jednego trzy posty na miesiąc mogą być jak najbardziej zadowalające, dla innego aki kraj już upadł. Jak zwykle wszystko zależy od człowieka.
Ale nikt nie mówi, że głównym celem mikronacji jest aktywność. Niestety bez niej państwo nie może istnieć, bo jeżeli nikt się nie wypowiada na forum, a content nie jest tworzony to dalej jest to żywe państwo? Mi się wydaje, że nie.
aktywność nie powinna być głównym celem istnienia mikronacji.
Ale bez aktywności nie ma mikronacji. To jest przecież od siebie zależne. Przyjęło się, że mikronacja nie generująca żadnej aktywności od dłuższego czasu jest uznana za umarłą. Idealnym przykładem jest teraz Magnifikat, który, np. dla mnie, jest państwem już historycznym bo od naprawdę dłuższego czasu nie wygenerował żadnej aktywności. Nawet znikomej. To pokazuje jak bardzo te dwie rzeczy bez siebie nie mogą istnieć.
Ale bez aktywności nie ma mikronacji. To jest przecież od siebie zależne. Przyjęło się, że mikronacja nie generująca żadnej aktywności od dłuższego czasu jest uznana za umarłą. Idealnym przykładem jest teraz Magnifikat, który, np. dla mnie, jest państwem już historycznym bo od naprawdę dłuższego czasu nie wygenerował żadnej aktywności. Nawet znikomej. To pokazuje jak bardzo te dwie rzeczy bez siebie nie mogą istnieć.
No właśnie. Cała idea mikronacji jest w tym, by coś się w nich działo. Żeby były aktywne. Przecież aktywność nie wyklucza rozrywki. Chyba, że mówimy o aktywności na siłę, to co innego.
Aktywność na siłę zabija najlepsze plany młodych mikronautów. Z drugiej strony pojawiają się tacy, którzy mają słomiany zapał i sami płoną jak spiczki (zapałki po rosyjsku).
Aktywność na siłę... Jak to słyszę to mam przed oczami sarmackie "buduję". Kiedyś potrafili na tym zbić z 50 postów w jeden dzień. A i tak wtedy każdy mówił, że Sarmacja to taka fajna i wcale nie spamerska ?
Tak, chyba o budowie fabryki gówna. Młotkuje, aby ściany powstały szybciej. ?
Fabryka gówna przydatna rzecz, każda mikro powinna taką mieć.
Natomiast jeszcze wracając do oryginalnego tematu tegoż wątku: jeśli ktoś wierzy w reformy Rotrii niech porzuci marzenia.
Dziwisz się? Tak było jest i będzie... Rotria jest zbyt konserwatywna, a wszystkie młode działające tam persony są skazane na życie w betonie, aż Ci starzy nie postanowią, albo przejść na emeryturę, albo odejść z mikroświata... Smutne, ale prawdziwe.
Na tej kolei jak któryś z dyspozytorów nie wie gdzie jedzie dany pociąg to się gada - "Z dupy do ryja z ładownym gównem!" - ot taki kolejowy żarcik apropo ?
I tak, zgadzam się z @Piotr Pawłow, że Rotria to jeden wielki beton. Betonówa na całego. Jak przypominam sobie PKR z około 2018 roku to było dopiero kółko wzajemniej adoracji... Jeszcze większe niż teraz Bialenia ?
Odczuwam wrażenie że odeszliśmy od pierwotnego tematu schodząc na analizowanie kto, gdzie i z kim tworzy sobie kącik wzajemnej adoracji co może i jest ciekawe ale nijak nie odpowiada na tezę postawioną w temacie wątku.
Bo aktualnie zauważamy, że sytuacja religii w mikroświecie jest raczej słaba i nie ma na co liczyć.