Re: Zjednoczone Siły - dyskusje i ustalenia
Piękne sztandary. Osobiście oddaliłbym trochę tekst od krawędzi sztandaru.
Wirtualne państwa - mikronacje
https://forum.nordata.org/
Piękne sztandary. Osobiście oddaliłbym trochę tekst od krawędzi sztandaru.
Piękne sztandary. Osobiście oddaliłbym trochę tekst od krawędzi sztandaru.
Zasługa @Piotr Jankowski, trzeba się jednak zastanowić nad tymi symbolami. Najprościej będzie wybrać jakiś ogólny symbol i dodać do niego miecze dla wojsk lądowych, kotwic dla marynarki i skrzydeł dla lotnictwa.
W Muratyce mamy z kolei wzorowany na Bundeswehra krzyż z podpisami w frydlandzkim.
Również uważam, że te sztandary są ładne. Trzeba je tylko dopracować.
No dobrze, na szybko sklepcone propozycje symboli oraz przy okazji insygnia sił powietrznych:




To może jeszcze przy okazji, próbna bandera dla marynarki.

Jeśli chodzi o siły lądowe to proponowałbym raczej coś takiego:

Większy problem mam z siłami lotniczymi. Może coś w tym stylu:

PS
Bandera śliczna.
A no fakt, gdzieś mi ułożenie tych mieczy uciekło. Przyjmujemy poprawkę z marszu.
Natomiast... Siły Powietrzne, Myk polegał na tym że, de facto każdy z rodzajów sił zbrojnych ma swój symbol oraz drugi symbol bardziej użytkowy, dla marynarki jest to bandera, dla sił powietrznych znak rozpoznawczy/insygnia. Zazwyczaj jedno i drugie jest do siebie łudząco podobne chociaż te znaki użytkowe z natury są prostsze a z samymi symbolami można się jakoś bardziej pobawić więc mimo wszystko optowałbym za pozostaniem tych symboli w formie tarczy, kwestia jeszcze jak one finalnie będą wyglądać.
Teraz zauważyłem jeszcze, że lina przy kotwica czasem jest na jej tle niebieska (jakby w negatywie), a czasem nie zmienia koloru.

Hmmm, to jak panowie żołnierzowie?
Bierzemy te tarcze czy jeszcze szukamy, zwłaszcza w kwestii tego symbolu dla sił powtarzanych.
Mi się ta kotwica podoba.
Zjednoczone SIły powinny być armią ludową i obywatelską, a nie elitarystyczną, moim zdaniem lepiej gdyby zjednoczone siły były luźną konfederacją formacji z różnych krajów Federacji Nordackiej, tak by faktycznie były to zjednoczone siły, a nie jakaś centralna i rządowa formacja.
Zjednoczone Siły powinny być armią ludową i obywatelską, a nie elitarystyczną, moim zdaniem lepiej gdyby zjednoczone siły były luźną konfederacją formacji z różnych krajów Federacji Nordackiej, tak by faktycznie były to zjednoczone siły, a nie jakaś centralna i rządowa formacja.
Niestety tak zostało ustalone już na samym początku i o dziwo większość osób była w tej kwestii wyjątkowo jednogłośna.
Mam wrażenie że taki stan rzeczy podyktowany jest doświadczeniem z I Federacji Nordackiej gdzie właśnie posiadaliśmy taką skonfederowaną armię łączącą wszystkie siły zbrojne poszczególnych prowincji co na dłuższą metę się nie sprawdziło. Być może dlatego że rozwój był nierównomierny, struktura dowodzenia teoretycznie nie istniała no i już nie wspominam że żadna armia praktycznie nie przestrzegała regulacji prawnych, wiem co mówię sam byłem jedna z tych osób.
O ile pamiętam, to w Federacji Nordackiej pierwszej była centralna federalna armia, i oddzielnie zupełnie, prowincjonalne armie. Co jeśliby zrobić Zjednoczone Siły jako armię federalną ale złożoną z autonomicznymi sekcjami krajowymi w poszczególnych państwach? Zaangażowałoby to centralny rząd do współpracy z prowincjami.
Właśnie to bardzo ważna kwestia, upadek I FN był podyktowany nie tylko konfliktami pomiędzy prowincjami, ale też oddaleniem się prowincji od autorytetu centralnych władz.
Zjednoczone Siły muszą nie być tylko armią centralnego rządu, ale też armią która będzie przyjazna dla prowincji i jej mieszkańców. Do tego zadania prowincje muszą uznać Zjednoczone Siły w jakiś sposób jako swoje własne armie, a nie choć sojusznicze, to jednak obce siły.
Lepiej byłoby, gdyby Zjednoczonymi Siłami nie zarządzała jedynie jedna osoba z centralnego rządu, ale w jakiś sposób by była to wojskowa formacja kierowana także przez poszczególne prowincje, które organizowałyby lokalne sekcje i zaopatrywały. Nie wyklucza to wszakże w razie wojny odgórnego dowództwa.
Chodzi tu przede wszystkim o zaciśnięcie więzi, solidarność i współpracę. Mówię to jako doświadczony wojskowy. O ile się orientuje to teraz w II FN jest to samo co w I FN, federalna armia i lokalne armie prowincji. Nie jest to najlepsze rozwiązanie. Obywatele prowincji zamiast angażować się w federalną armię, wolą rozwijać swoje tradycyjne i lokalne, natomiast tylko jedna osoba angażuje się w federalną armię. W I FN był to JLD, a tutaj Szanowny Pan.
Wojsko to fajna rzecz i chciałbym by wojskowe ambicje prowincji i centralnego rządu zjednoczyły się co wzmocni naszą Federację.
A jakby kotwica była jasnoszara, a trójząb jasnozłoty?
To nie brzmi jak dobry pomysł, aczkolwiek ja nie jestem w stanie przygotować takiego projektu bez oryginalnych elementów.
Bierzemy te tarcze czy jeszcze szukamy, zwłaszcza w kwestii tego symbolu dla sił powtarzanych.
No siły powietrzne na pewno trzeba zmienić. Do środy postaram się coś wymyślić.