• Lubię to 1
  • Kocham to! 5
  • Haha 1
  • Wow 1
  • Zły 1
Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
NAP

Mateusz Brzęczyszczykiewicz

Mieszkaniec
  • Postów

    30
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Mateusz Brzęczyszczykiewicz w dniu 20 Marca

Użytkownicy przyznają Mateusz Brzęczyszczykiewicz punkty reputacji!

O Mateusz Brzęczyszczykiewicz

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

DANE UŻYTKOWNIKA

ID Paszportu

Data przyjazdu

Podpis

Osiągnięcia Mateusz Brzęczyszczykiewicz

Odkrywca

Odkrywca (4/17)

  • Inicjator rozmów
  • Reakcjonista
  • Oddany
  • Dyskutant
  • Roczek

Najnowsze odznaki

33

Reputacja

  1. Ostatni dzień budowy Zakładu w Feryiarze był, podobnie do poprzedniego, niezwykle intensywny. Robotnicy zdołali bowiem tego dnia wnieść do zakładu wszelkie potrzebne maszyny oraz meble, a także wstawić okna. Oddanie zakładu do użytku nastąpiło dopiero około godziny 18:00. Kierownik budowy podziękował przy tej okazji raz jeszcze wszystkim robotnikom za ich trud i poświęcenie. Pomimo pozytywnego wrażenia jakie wywarła na nich Muratyka, wielu z nich zaczynało również tęsknić za swoimi bliskimi pozostawionymi w kraju jak i za samą Beatudią. Wszyscy robotnicy, nie pozostawiając za sobą żadnego z błędów popełnionych przy budowie, dumni ze swojego dzieła zgodnie jednak stwierdzili, że zakłady które postawili będą działały jeszcze wiele lat po nich. Podczas lotu powrotnego, wszyscy robotnicy, zmęczeni ciężką pracą, spali. Był to już koniec inwestycji.
  2. Następny dzień budowy stanowił najbardziej wydajny dzień z całego przedsięwzięcia budowy trzech zakładów. Zdołano w jego trakcie postawić bowiem resztę budynku głównego oraz pociągnąć prąd i ogrzewanie. Z racji na nieunikniony pośpiech nieunikniono także błędów, momentami wręcz zabawnych (wszystkie z nich zostały jednak naprawione). Najlepszym tego przykładem była sytuacja, w której zmęczony lecz wciąż zdeterminowany elektryk (a chciał on najlepiej pobić normę) chciał pociągnąć kable. Udało mu się to, jednak w wyniku błędu płynącego z niewyspania faza jakimś cudem znalazła się na kaloryferze. Następnie, zmęczony oparł się o niego. Po naprawieniu swojego błędu opowiadał swoim kolegom, że błąd ten dał mu jedynie "kopa" do dalszej i efektywniejszej pracy. Z racji na swoje poświęcenie to właśnie on został największym przodownikiem pracy tej doby.
  3. Gdy robotnicy dotarli z Klikieru do Feryiary była już godzina 15:00. Robotnicy wzięli się ostro do pracy. Zdołali oni tego dnia ogrodzić teren oraz postawić fundamenty. Wiedzieli oni jednak, że przed nimi jeszcze wiele ciężkiej pracy. Postanowili oni zatem, że dnia następnego wyłoni się spośród nich najlepszy budowniczy, organizując ponownie konkurs na to kto najbardziej pobije normę. Gonił ich czas, gdyż zakład miał zostać oddany do użytku już dwa dni później, 22 marca.
  4. Maszyny oraz wyposażenie zdążono wnieść jeszcze w nocy, w związku z czym już z rana budowniczy udali się do Feryiary, budować ostatni z przewidzianych zakładów. Zakład w Klikierze został oddany do użytku i jest gotów do rozpoczęcia pracy.
  5. Kolejna doba intensywnej pracy robotników minęła bez zastrzeżeń. Do głównego budynku doprowadzono bieżącą wodę oraz elektryczność. Wykończono także tereny dookoła zakładu. Niektórzy robotnicy zaczęli wykonywać także pracę mającą się rozpocząć dopiero podczas zmiany następnej, czyli wnoszenie mebli oraz maszyn. Większość z robotników pobiła normę wyznaczoną na ten dzień.
  6. Druga doba pracy zmianowej ukazała wysoką efektywność tego rodzaju pracy. Zdążono bowiem wznieść już wszystkie ściany budynku głównego. Wielu robotników, czując ekscytację w związku z szybkimi postępami prac postanowiło pójść za ciosem, pracując dłużej i efektywniej niż przewidywał plan. Rekord pobił jeden robotnik, który pracował nieprzerwanie przez 20 godzin. Otrzymał on w nagrodę za swój czyn następną zmianę wolną oraz zwiększenie wypłaty.
  7. Ależ po co tak szkalować i obwiniać Magnifikat? Czy tow. Operar powiedział cokolwiek złego? Nie mam zamiaru wypowiadać się tutaj na tematy wewnętrzne II Federacji natomiast widzę, że wiadomość ta tworzy atmosferę nagonki wobec Magnifikatu, kraju bardzo życzliwego oraz zdecydowanie nie zasługującego na nią, tak samo jak i sam tow. Tarsycjusz Operar.
  8. Pierwsze 24 godziny pracy zmianowej okazały się sukcesem, bowiem robotnicy znajdujący się w danym czasie na odpoczynku mogli skorzystać z większej ilości przestrzeni do niego przeznaczonej. Na placu budowy również zrobiło się nieco luźniej, jednak ze względu na fakt że zakład w Klikierze ma być nieco mniejszy niż ten w Alawancji, fakt ten nie był odczuwalny tak bardzo. W ciągu ostatniej doby postawiono fundamenty oraz zaczęto budować budynek główny.
  9. Wcześnie rano, około godziny 6:00, przed rozpoczęciem pracy wszyscy robotnicy mieli stawić się na zebranie. Czekał tam na nich główny kierownik budowy. W pewnym momencie, gdy nastała cisza, kierownik powiedział do robotników: "Towarzysze! Przede wszystkim dziękuję wam za dotychczasową ciężką i owocną pracę. Mam nadzieję, że dzięki wprowadzonym przez nas zmianom będzie ona przebiegała jeszcze efektywniej niż do tej pory. Zapytacie zapewne, o jaką zmianę chodzi? Otóż od dziś wprowadzony zostaje system pracy zmianowej. Budowa trwać będzie nieprzerwanie przez 24 godziny na dobę, bez żadnych przerw. Zostaniecie w związku z tym podzieleni na 3 grupy, każda pracująca po 8 godzin. Każda grupa będzie liczyła sobie po 133 osoby. W ten sposób uda nam się zmniejszyć ścisk podczas pobytu w kontenerach budowlanych oraz zapewnić ciągłość budowy..." Robotnicy przyjęli tą wiadomość dość entuzjastycznie. Po zakończeniu zebrania, na którym nie zgłaszano z resztą zbyt wielu pytań wszyscy ruszyli do pracy. Podobnie jak w Alawancji, również i tutaj zaczęto od postawienia fundamentów.
  10. Robotnicy przybyli dziś około godziny 16:00 do Klikieru. Po rozstawieniu kontenerów budowlanych oraz ogrodzeniu placu budowy, z racji na późną godzinę udali się oni na odpoczynek. Zakład przetwórstwa kamienia w Klikierze stanowi już drugi z budowanych przez nich zakładów. Ten natomiast ma specjalizować się w kruszywach i prefabrykatach. Robotnicy dowiedzieli się także, że na dzień następny jest ponoć planowane jakieś zebranie organizacyjne które ma się zacząć wcześnie rano.
  11. Ostatniego dnia budowy wiodącego zakładu w Alawancji umieszczono wszystkie niezbędne elementy jego wyposażenia tj. maszyny, meble i tym podobne, a także zdemontowano kontenery budowlane, w których przez czas budowy mieszkali robotnicy. Jeszcze tego samego dnia zakład został oddany do użytku. Następnie robotnicy pojechali dalej, budować drugi z trzech przewidzianych zakładów. Udali się więc do Klikieru, gdzie wznieść mieli zakład specjalizujący się w kruszywach i prefabrykatach.
  12. Plan na piąty dzień budowy zakładał wstawienie szyb i drzwi w budynku głównym oraz wyposażenie magazynu we wszystkie niezbędne do jego funkcjonowania przedmioty. Plan ten został wykonany jeszcze na kilka godzin przed czasem. Robotnicy sami zdziwili się, że skończyli pracę tak szybko, a postawione zadania były tak nieliczne. Był to celowy zabieg mający na celu dać robotnikom nieco wolniejszy dzień, w odróżnieniu od poprzednich. Tego również dnia, z odległej Beatudii, wraz z dostawą szyb, drzwi i reszty materiałów przybyły także listy, które członkowie rodzin i znajomi wysłali do budowniczych. Mając więcej wolnego czasu, wielu z nich z chęcią zaczęło je czytać. Ci, którzy listu nie otrzymali, poszli się bawić na miasto. Uwagę wszystkich z nich odwróciła jednak informacja podana w radiu: "Dziś wystartować ma beatudzko-radziecka misja kosmiczna "Drużba". Na pokładzie rakiety R-4 znaleźć się mają beatudzki kosmonauta Aleksander Bakłażanow, pierwszy obywatel BRD w kosmosie, oraz Jurij Wołodin, kosmonauta ZKRR. Misja potrwać ma do 15 marca." Wśród wszystkich z robotników zapanował więc podwójny entuzjazm. Zarówno z racji otrzymanych listów, jak i informacji z radia. Wielu z nich powiedziało sobie, że w celu uczczenia osiągnięć Beatudii w kosmosie pobiją oni jutrzejszy plan, kończąc budowę zakładu w Alawancji. Tak oto, w pozytywnym nastroju jedni poszli spać przed następnym dniem pracy, inni zaś niecierpliwie czekali na więcej informacji z radia.
  13. Czwartego dnia budowy załoga podzieliła się na dwie części. Część pierwsza, składająca się z elektryków i hydraulików miała poprowadzić w ścianach rury oraz przewody elektryczne. Reszta natomiast zajęła się budową magazynów oraz parkingów. Gdy zbliżała się już godzina zakończenia pracy robotnicy zorientowali się jednak, że plan na ten dzień może nie zostać zrealizowany na czas. Wielu z nich zdecydowało zatem dobrowolnie pozostać na placu budowy jeszcze przez kilka godzin po zakończonej zmianie. Dzięki ich bohaterskiemu wysiłkowi plan na dzień 12 marca został wykonany.
  14. Trzeciego dnia budowy wstępnie wzniesiono ściany głównego budynku zakładu.
  15. Drugiego dnia budowy miano postawić fundamenty głównego budynku zakładu. Pracować miano od wczesnych godzin porannych aż do późnych godzin wieczornych. Gdy koledzy robotników przebywający w Beatudii dowiedzieli się o tej normie, zakładającej postawienie fundamentów pod tak duży budynek w jeden dzień, wielu złapało się za głowę z niedowierzaniem. Zaczęli oni sugerować, że wykonanie jej jest niemożliwe. Na całe jednak szczęście nocy poprzedniej, ci robotnicy którzy pozostali na noc w barach, znajdując się w stanie lekkiego acz kulturalnego upojenia alkoholowego zaczęli się zakładać, których z nich najlepiej zdoła pobić normę. Jedni mówili że wykonają jej 120%, inni że 300%, a jeszcze inni deklarowali nawet i 1000% normy. Gdy wstali dnia następnego, stojąc już przed wyzwaniem, ci którzy deklarowali 1000% poczuli się lekko zmieszani. Nie utracili jednak chęci do pobicia normy w jakikolwiek sposób. Niektórzy z nich zeszli z ambicjami do 9999%, inni przekornie podbili stawkę. Atmosfera współzawodnictwa pracy dość szybko udzieliła się również pozostałym budowlańcom. Fundamenty postawiono na czas, jednak ze względu na zmęczenie nikt już tego dnia do baru nie poszedł. Jak widać, finalnie to siedzenie w barach okazało się więc bardziej efektywną formą odpoczynku.